Jeszcze Banville – ironia

Ta zawartość ironii, którą mieści Morze, jest do strawienia. Odpowiada naturalnej ilości ironii, jakiej potrzebuję, przyglądając się życiu, a prócz tego nie zaburza kreacji świata powieściowego naddatkiem obecności podmiotu. Nasza literatura jest przeładowana ironią, z czym pisarze polscy nie potrafią sobie poradzić i brną w nią coraz głębiej. Tymczasem nadmiar ironii niszczy kreację. Patrzenie na rzeczywistość wyłącznie za pomocą ironii, czynienie z niej najważniejszej bądź jedynej kategorii poznawczej prowadzi do aberracji. Świat powieściowy się rozpada.
– O to właśnie chodzi! – powie niejeden artysta. – Zadaniem sztuki jest przecież dążenie do aberracji i rozpadu.
Cóż, dla mnie nie. Jeśli nawet odbieramy otoczenie jako absurdalne, to jaki sens w tym, by kreować równie absurdalne światy literackie „na jego podobieństwo”?

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Banville, literatura obca

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s