Gorzkie nastroje

Wczoraj w Lublinie, w staromiejskiej kawiarence „Pożegnanie z Afryką”, wieczór poetycki Magdy Jankowskiej, promujący nowy tomik Skrzyżowanie. Miłe spotkanie, starannie przygotowane, wiersze gorzkie. Ich bohaterem, ukrywającym się za krzaczkami wersów, okazuje się czas, jak w wierszu Mama naszej koleżanki.

Niektóre z tych wierszy to epigramy, inne są zagadkami do rozszyfrowania. Skondensowane do tego stopnia, że czasem wszystko zawiera się już w tytule, a wiersz stanowi tylko dopowiedzenie. To poezja gnomiczna:

gdy nie ma jedwabników
kogo obchodzą morwy
.

Znajduję tu coś ze szkoły Szymborskiej, autoironię i mikronarrację, jak w utworze, o którym najwięcej się wczoraj rozmawiało:

***

po powrocie z wykładu filozoficznego
w cyklu – Jak żyć?

nie wiedziałam tego jeszcze bardziej
mojej córki nie było w domu

dom to nie są ściany
wiem z pewnej czytanki dla czwartoklasistów

spóźniła się godzinę
i kiedy przyszła byłam już stara

Kiedy przepisuję ten tekst, narzuca mi się nastrój z Ewy Lipskiej, którą kiedyś czytywałem i recytowałem na konkursach, ale tylko nastrój.
Znalazł się w tej książce wiersz poświęcony Mikołajowi Smoczyńskiemu, jest inny – dla Urszuli Jaros. Lublinianie wiedzą, o kim mowa.
Ten tomik to kantata, może elegia, na odejście i nie przekona mnie autorka, gdy zaręcza, że starała się go zrównoważyć wierszami pogodnymi. Nie rzucają się one w oczy. Dlatego zaraz po powrocie do domu przyszło mi do głowy, żeby włączyć dawno niesłuchaną Weinen, Klagen, Sorgen, Zagen.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under literatura polska, Lublin, Magdalena Jankowska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s