Monthly Archives: Październik 2011

Literatura 3D

Pewien głośny nurt współczesnej literatury polskiej przyzwyczaja nas do stylistycznej przesady, do nadmiaru środków. Lekko potrąconej struny nie potrafimy już rzekomo usłyszeć, nasze ucho oczekuje walenia w bęben. Jak ironia, to w co drugim zdaniu, jak groteska to przeholowana, jak intertekstualność, to na każdej stronie, jak wulgaryzmy, to do przesytu. Estetyka ta przytłacza środkami, zdaje się być adresowana do odbiorców o skórze hipopotama, wali ich po głowie w przekonaniu, że inaczej nie zauważą, nie zrozumieją. Jest w tym podobna do kinowej techniki trójwymiarowej, której triki obrazowe i dźwiękowe wykorzystywane bywają bez umiaru dla wywołania wrażenia i tylko w tym celu. Owo rokoko w środkach oddziaływania właściwe jest epokom schyłkowym czy przejściowym, stylom manierystycznym, które nie znają cnoty roztropnego umiaru. Odpowiada także epokom niepewnym swych racji, zagubionym i skarlałym. W stylistycznym nadmiarze ukrywa się bowiem miałkość myśli, pustka duchowa, lęk.

Dodaj komentarz

Filed under literatura polska

Ciepło, zimno

Rozdzielenie dwóch rzeczy: tworzenia tekstu i późniejszej pracy nad nim wydaje mi się konieczne. W czasie pisania przydatne jest zaangażowanie emocjonalne, wczucie się w sytuacje narracyjne i w postaci, przeżywanie razem z nimi. Nie zawsze się owo wczucie pojawia, ale jeśli tak, to wypada je witać z radością. Wtedy jestem wewnątrz. Potem natomiast, przy pracy nad napisanym tekstem, powinienem się tamtych emocji wyzbyć, zapomnieć o nich, podejść na chłodno. Przychodzi pora wyjścia na zewnątrz.

To trudne i jak zawsze w takich przypadkach pomocny może być czas. Odłożenie tekstu wygasi emocje, umożliwiając podejście zdystansowane, niezbędne do pracy nad poszczególnymi fragmentami. Można jednak przesadzić. Nieubłaganie działający czas, który chcemy wykorzystać w zbożnym celu, potrafi się obrócić przeciwko nam. Sprawi, że zobojętniejemy wobec świata, któryśmy stworzyli, że jego maszyneria z braku energii zatrzyma się i trudno będzie na powrót wydobyć z niego życie. Ale chyba nie na zawsze. Przychodzi bowiem moment, w którym umieram jako twórca książki i rodzę się jako jej czytelnik. To trudna chwila próby dla napisanego tekstu i jego autora, którym wciąż przecież jestem, mimo że odrobinę mniej.

Dodaj komentarz

Filed under sztuka pisania

Wiarygodność literatury

Prawda w literaturze to trudny temat, lecz ogólnie rozumiemy przecież, czym jest prawda artystyczna, nazywana czasem prawdą wyrazu. Nie chodzi tu o logiczną prawdę zapisanych w powieści zdań ani o stwierdzenie czegoś, co faktycznie miało miejsce, jako że powieściowe wydarzenia przeważnie bywają fikcyjne. Intuicyjnie czujemy jednak, czy wykreowany świat ujęty został prawdziwie, czy też zafałszowany lub zideologizowany. Kreację odnosimy do materiału wyjściowego, a jest nim otoczenie pisarza i jego wnętrze (nawet w przypadku groteski). W efekcie jednym twórcom wierzymy, innym nie.

Niektórym się zdaje, że najprawdziwszy powinien być świat przedstawiony, na który się złożą werystycznie odwzorowane zdarzenia i opisy. Nic podobnego. Drobiazgowy, wypełniony szczegółowymi obserwacjami opis może być nudny i nieprzekonujący, odstręczający i nie do czytania. Dlatego niewielki sens mają ćwiczenia pisarskie, polegające na werystycznym odtworzeniu zaobserwowanego zjawiska, przedmiotu czy postaci. Opis ma być sugestywny, przekonujący w czytaniu i tylko od pisarskiej intuicji zależy, co w nim pominąć, do jakich zmysłów się odwołać, jakich użyć porównań, które wyeksponować szczegóły.

Dla mnie największe znaczenie mają dwa elementy opisu. Po pierwsze szczegół, niebanalna mikroobserwacja, po drugie – towarzyszące opisowi emocje. Bo opis nie powinien być obojętny, obiektywny. Lepiej, gdy będzie nacechowany emocjami obserwującego podmiotu.

Wiarygodność literatury nie polega na pracowitym odtwarzaniu jakichś realiów (nie polega też na braniu tematów z gazet, jak chcieliby nas przekonywać niektórzy autorzy). Zasadza się chyba na czymś, co wypada nazwać uczciwością artystyczną.

Dodaj komentarz

Filed under Grzegorz Filip, sztuka pisania