Ciepło, zimno

Rozdzielenie dwóch rzeczy: tworzenia tekstu i późniejszej pracy nad nim wydaje mi się konieczne. W czasie pisania przydatne jest zaangażowanie emocjonalne, wczucie się w sytuacje narracyjne i w postaci, przeżywanie razem z nimi. Nie zawsze się owo wczucie pojawia, ale jeśli tak, to wypada je witać z radością. Wtedy jestem wewnątrz. Potem natomiast, przy pracy nad napisanym tekstem, powinienem się tamtych emocji wyzbyć, zapomnieć o nich, podejść na chłodno. Przychodzi pora wyjścia na zewnątrz.

To trudne i jak zawsze w takich przypadkach pomocny może być czas. Odłożenie tekstu wygasi emocje, umożliwiając podejście zdystansowane, niezbędne do pracy nad poszczególnymi fragmentami. Można jednak przesadzić. Nieubłaganie działający czas, który chcemy wykorzystać w zbożnym celu, potrafi się obrócić przeciwko nam. Sprawi, że zobojętniejemy wobec świata, któryśmy stworzyli, że jego maszyneria z braku energii zatrzyma się i trudno będzie na powrót wydobyć z niego życie. Ale chyba nie na zawsze. Przychodzi bowiem moment, w którym umieram jako twórca książki i rodzę się jako jej czytelnik. To trudna chwila próby dla napisanego tekstu i jego autora, którym wciąż przecież jestem, mimo że odrobinę mniej.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under sztuka pisania

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s