Monthly Archives: Listopad 2011

Nie jesteśmy tacy sami

Wrażenie absurdu to naturalna reakcja na rzeczywistość, której nie rozumiemy. Ale zdystansowana obserwacja świata prowadzi do bogatszych refleksji. Jeśli i wówczas świat okazuje się absurdalny, to już nie jego wina, lecz nasza. Oznacza to bowiem, że nie potrafimy się do niego dobrać, zatrzymujemy się na powierzchni. Że nie obserwujemy, lecz reprodukujemy to, co „ogólnie wiadomo”.

Piszę to na kanwie lektury powieści Javiera Cercasa Prędkość światła i w związku z poruszonym w niej tematem wojny wietnamskiej. Jeśli z dystansu, jaki do niej mamy, widzimy nadal tylko absurd, to widać, że niewiele zrozumieliśmy.

Powieść skądinąd bardzo interesująca, świetnie skonstruowana, ma jednak pewne braki w pomysłach, np. paralelizm losu dwóch głównych bohaterów o krańcowo różnych kolejach życia wydaje się pomysłem przekombinowanym. Podobnie jak motyw pisarza, który w pierwszej osobie opowiada losy swoje i przyjaciela, chce napisać o tym książkę i na koniec się okazuje, że książkę tę trzymasz, czytelniku, w ręku.

Pamiętam inną powieść tego hiszpańskiego autora, Żołnierzy spod Salaminy, poświęconą wojnie domowej w Hiszpanii. Nie zadowalała do końca pod względem zgodności z prawdą historyczną (mało jest w historii XX wieku tak zmitologizowanych epizodów jak hiszpańska wojna domowa, do dziś gdzieniegdzie powtarzane są interpretacje wydarzeń zaczerpnięte z sowieckiej propagandy), ale pamiętam ją jako w miarę uczciwą. Obie książki łączy podobna, herlingowska, postawa narratora: odkrywanie zagadki, podążanie za tropami, mylenie ich, odkładanie śledztwa na później, gdy coś się w życiu pokomplikowało, powracanie. Narrator skupia uwagę na kimś innym, ale niejako przy okazji wiele mówi o sobie. To niezwykle produktywny chwyt.

I tu wyłania się ów paralelizm, którego nie akceptuję, bo ma on zrównać weterana z Wietnamu, winnego zbrodni wojennej, z młodszym od niego hiszpańskim pisarzem. Po co? By pokazać, że „wszyscy jesteśmy tacy sami”. Perwersja Cercasa polega na tym, że najpierw nas utwierdza w przekonaniu o różnicach między swymi dwiema postaciami, a potem wyskakuje z analogią. Próbuje manipulować czytelnikiem i ujawniając swój zamiar, bawi się nami. Nie chodzi o to, że odrzucam zabawę literacką, lecz o to, że nie akceptuję zabawy na taki temat.

Dodaj komentarz

Filed under Cercas, literatura obca