Updike w najwyższej formie

W krasie lilii Updike’a – imponująca powieść. Losy czterech pokoleń rodziny należącej do klasy średniej biegną przez cały XX wiek, a równolegle do nich postępuje wątek rozwoju kina amerykańskiego. Obraz Ameryki, przemian gospodarczych, społecznych, religijnych, obyczajowych, kulturowych. Zachwycające kreacje bohaterów, nawet drugoplanowych. Poza tym niezwykłe nagromadzenie szczegółów i drobiazgowych obserwacji. A wszystko to na długim oddechu.
Kilka, może kilkanaście scen z tej książki wchodzi żywcem do nieba literatury, np. scena rozmowy Willmota z arbitrem, mającym zaaprobować jego odejście z funkcji pastora. Rozmowa jest genialna nie tylko jako dyskusja teologiczna czy ironiczna prezentacja poglądów liberalnego protestanta. Jest głęboka w opisach, spostrzeżeniach, przywołanych kontekstach. Czytając ją uświadomiłem sobie, jak wiele książek, które uważamy za gotową literaturę, jest zaledwie szkicami, nad którymi należałoby dopiero rozpocząć poważną pracę.
Świetne zakończenie powieści i ten niezwykły łuk pomiędzy utratą wiary przez Clarence’a Willmota i poszukiwaniem wiary przez jego prawnuka, Clarke’a. Wielka literatura.

Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under literatura obca, Updike

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s