Pękam ze śmiechu

Nie tylko w prasie codziennej (od dziennikarzy niczego już nie wymagam), lecz także w prasie literackiej do szału mnie doprowadza przymiotnik „lubliński”. Szczecin – szczeciński, Lublin – lubliński. Tak się niektórym błędnie wydaje. Tymczasem jednak „lubelski”, tak jak lubelskie a nie „lublińskie” jest województwo, utworzone już jakiś czas temu, bo w XV wieku. Wcześniej istniała ziemia lubelska (nie „lublińska”), należąca do województwa sandomierskiego. Lista kasztelanów lubelskich zaczyna się od pierwszej połowy XIII w. Dość dawno, prawda? Był czas się przyzwyczaić.

Jeden był tylko w historii wyjątek – Lublinskaja gubernia, utworzona w 1837 roku przez moskiewskiego okupanta w miejsce województwa. Czyżby kompetencja językowa zaborcy mogła się dzisiaj stać dla kogoś wzorem?

I proszę się tego nauczyć. Jeśli w szkole nie wymagali znajomości nazw województw, tych współczesnych i tych historycznych, to trudno. Ale to nie powód, by w zarozumiałej ignorancji rzucać się zaraz w językową wynalazczość.

Proszę sobie zapamiętać: kiedy w Lublinie (ale także w Zamościu, Chełmie, w Puławach czy Parczewie) słyszymy o „lublińskim zamku”, „lublińskim koziołku”, „koncercie w lublińskim klubie”, śmiejemy się z ignorancji mówiącego. A ignorancja nie przynosi chwały, choć telewizja przekonuje, że owszem.

Tyle o niedouczonych wynalazcach, teraz pro domo sua. Co można powiedzieć o randze miasta, od którego nazwy nie umieją w Polsce utworzyć przymiotnika? I kto jest temu winien?

Advertisements

Dodaj komentarz

Filed under Lublin

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s