Nieprzypadkowo

Przypadek zderzył w czasie dwie lektury: Cosmopolis Dona DeLillo i Rękę Flauberta Renaty Lis. I teraz mogę się zastanawiać, czy był to przypadek nieprzypadkowy.

Renata Lis prezentuje nam bowiem Flauberta – świadka narodzin cywilizacji finansowo-technicznej, zafascynowanego budzącą się nicością, będącego jej ofiarą i (jednak) współtwórcą.

DeLillo pokazuje zaś punkt dojścia procesu, którego zawiązki – jak przypomina autorka Ręki – obserwował i zapisywał w swej korespondencji i powieściach Gustave Flaubert. A punktem tym jest Cosmopolis, miasto finansowego obłędu, szaleństwa społecznego i politycznego, seksualnego maniactwa, miasto oblężone, w którym rządzi szczur, technologii nikt nie rozumie, a sztuka rzuca się swym czynnym i biernym odbiorcom do gardeł. Przed człowiekiem nie widać już żadnego celu.

Czy chcemy żyć w Cosmopolis? Tak! Czy chcemy się wyrwać z oblężenia? Nie! Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, co powstanie po zburzeniu tego miasta? Nie jesteśmy w stanie. Nikt tego nie wie.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under DeLillo, Flaubert, literatura obca, literatura polska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s