Nie tylko o słowach

Język stał się we współczesnej refleksji o literaturze fetyszem. Fetyszystów języka mamy już u nas legion. Język ponad wszystko, język najważniejszy – krzyczą – poza językiem nic się nie liczy. Nieważne, o czym jest utwór, jaki świat kreuje, bo światem literatury jest język i basta. Powstają więc kolejne powieści o niczym, byle tylko wynalazcze językowo, stylizowane na taką czy inną gwarę, przyprawione dosadnym słowem z rynsztoka i mową-trawą z reklamy. A wtedy zachwyty nad słuchem językowym autora, nad jego lingwistycznym wyczuleniem nie mają końca. Ach cóż za styl! Po co ten styl? Dla stylu.

Każdy, kto pisze, wie doskonale, że problemy językowe literatury to coś znacznie głębszego, złożonego i wielowarstwowego, coś, o czym niewielkie pojęcie mają mądrzący się o książkach publicyści. Dopiero ten kto pisze, i nie ucieka w język zgrywy, w naśladownictwo, w zasysanie śmieciowej mowy reklamowo-medialnej, a więc ten, który nie ułatwia sobie zadania, ma szansę poznać, czym jest praca w języku. Bo tylko on tworzy język własny. Owszem, niepozbawiony wpływów, bo nie ma języków czystych, ale własny.

Otwieram książkę z rozmowami Janiny Koźbiel. Wywiad z Wiesławem Myśliwskim. Czytam. I co? Język, język, język. Literaturę od nie-literatury odróżnia język. Na szczęście dalej pisarz sam sobie zaprzecza, a jeśli nie do końca, to przynajmniej poszerza swoją definicję literatury. Mówi, że pisze obrazami, że tworzy między nimi związki emocjonalne tak, jak to się robi budując formy muzyczne.

„Słowo nie ma mocy” – mówi w tej samej książce Magdalena Tulli. „Ma ją tylko obraz, sekwencja obrazów”. I cały bym się z tym zgodził, lecz po chwili stwierdzam, że pisarka nie ma racji. Jesteśmy dzisiaj świadkami sukcesu literatury epatującej słowem, zasłaniającej nim kreowany świat. W przypadku niektórych pisarzy język staje się ogonem, który macha psem.

Ale czytając rozmowę z Magdaleną Tulli (jedną z najciekawszych w tym tomie), oddycham z ulgą: a więc nie tylko język! Także narracja z jej różnorodnością punktów widzenia, autonomia świata przedstawionego w stosunku do własnego świata czytelnika, wykreowana przestrzeń, wbudowana w tekst wyobraźnia… Tyle jest elementów, które odróżniają literaturę od innych tekstów i tylko częściowo zależą od języka, albo wcale mu nie podlegają. „Mnie świat interesuje bardziej niż język” – mówi Tulli. Odczepmyż się wreszcie od tego języka!

Janina Koźbiel, dziennikarka i redaktorka, rozmawia z pisarzami nie tylko o języku. Z poety Wojciecha Kassa wyciąga historię o tym, jak to się stało, że zamieszkał w leśniczówce Pranie. Tomasza Białkowskiego indaguje o wrażenia z lektury Houellebecqa i skłania do szczegółowej interpretacji własnej powieści. Rozmowa z Magdaleną Tulli zaczyna się od ostrego sporu o możliwość odczytania osobowości autora na podstawie jego tekstów i sporem pozostaje do końca. Dorota Masłowska opowiada jak wyszła z dawnej skóry, stała się krytyczna wobec tego, co pisała dotąd, straciła przekonanie do dawnego języka. Piotr Ibrahim Kalwas pokazuje się w trzech rozmowach jako pisarz rozdwojony. Boleśnie przeżywa kryzys kultury Zachodu, ale zamiast stanąć po stronie tych jej pierwiastków, które obiecują odrodzenie, ucieka z Europy w rejony potęgujące jego samotność.

Dzięki dociekliwości autorki tych rozmów, dzięki jej erudycji i własnym, wnikliwym interpretacjom utworów, zderzanym z opiniami samych autorów, wyszła z tego pasjonująca książka.

Słowa i światy. Rozmowy Janiny Koźbiel, Wydawnictwo JanKa, Pruszków 2012.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under literatura polska, Wydawnictwo JanKa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s