Monthly Archives: Kwiecień 2013

Klimat intelektualny

Peerelowskie wydanie Anny Kareniny. Sypie kartkami podczas czytania, a na okładce interpretacja Jarosława Iwaszkiewicza, który pisze coś o oskarżeniu społeczeństwa.

Tołstoj nikogo i niczego nie oskarża, za dużym był pisarzem, żeby z literatury robić agitkę. To jest powieść o kobietach i mężczyznach, o różnych rodzajach miłości, o tym, jak trudno się ludziom dopasować do siebie, zarówno w małżeństwie jak i poza.

Anna myśli o samobójstwie – roztrzęsiona, zapędzona do narożnika nie przez żadne społeczeństwo Iwaszkiewicza, lecz przez własne emocje: miłość, zazdrość, nienawiść. I o samobójstwie myśli Lewin, naczytawszy się filozofów, nadal niepewny, kim jest i po co żyje na świecie, mimo że czuje się szczęśliwy, ma kochającą żonę i dziecko.

Tołstoj pokazuje, że nic nie jest proste, a człowiek bywa cholernie skomplikowany. Anna Karenina to nie powieść o ukochanej przez marksistów, prostej jak konstrukcja cepa teorii wpływu społeczeństwa na jednostkę, lecz powieść o bardziej złożonej niż jakakolwiek teoria naturze ludzkiej.

Dlatego, gdy czytam na okładce tekst Iwaszkiewicza, myślę sobie: gdzie się podziała subtelność tego artysty, gdy to pisał? Czy tak nisko cenił Tołstoja? Czy nieuważnie go czytał? Czy też czytał go w specyficznym klimacie intelektualnym? Zgodzimy się pewnie, że zadecydowało to ostatnie.

Dziś także mnożą się śmiałe interpretacje utworów literackich, egzegezy powstające w swoistym klimacie intelektualnym, jakobińskim klimacie. I jakieś wydaje się to niestety podobne.

Gdy tamto przeminęło, mówiono o wulgarnym socjologizmie, a wielu humanistów dowodziło, że przez cały czas zachowali wolność myśli. Jak będziemy określać obecną epokę, kiedy przyjdzie odwilż? I jak dzisiejsi nowi uczeni będą się tłumaczyć z obecnego zaczadzenia?

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Iwaszkiewicz, krytyka literacka, literatura obca, Tołstoj