Monthly Archives: Marzec 2014

Nowe recenzje

elewator_7Przyszedł czas na teksty krytyków w czasopismach literackich. W najnowszym numerze szczecińskiego kwartalnika „eleWator”, poświęconym Julio Cortazarowi, pisze o Studni Leszek Szaruga (w tym samym tekście omawia też Ocalenie Atlantydy Zyty Oryszyn i Morfinę Szczepana Twardocha).

NoweKNa łamach marcowych „Nowych Książek” powieścią zajął się Mieczysław Orski.

odra02We wrocławskiej „Odrze” (luty 2014) książkę odnotował Mirosław Ratajczak.

Dodaj komentarz

Filed under czasopisma, Grzegorz Filip, krytyka literacka, książki, literatura polska, powieści, Studnia, Wydawnictwo JanKa

O sukcesie

„Powodzenie jest zgubą większości artystów” – pisze w swoim eseju Jan Darowski, którego książkę właśnie czytam. Powodzenie sprawia – mówi dalej – że energie, które gromadziłyby się za tamą „niezrozumiałości” i piętrzyły w potęgę, wyciekają łatwym strumykiem. Gdy niezrozumiany Picasso tworzył wciąż nowe, oryginalne dzieła, Chirico – sprzedając bez trudu – „stanął tam, gdzie zatrzymało go powodzenie”.

darowski-eseje-okladkaKasprowicz, który „miał szanse na to, żeby przebić barierę dźwiękową naszego języka i stać się wielkim europejskim poetą”, na skutek powodzenia „wyszumiał się w łatwych zwrotkach”. Powodzenie zniszczyło skamandrytów. Nikt nie miał tak ułatwionego startu jak oni i nikt tak haniebnie nie przegrał – pisze Darowski.

W łatwości, z jaką można zdobyć poklask, jest coś poniżającego dla pisarza – powiada londyński poeta, który sam nie miał łatwego życia i na pewno zasłużył sobie na wyższą pozycję niż ma. W jego wydanych przez rzeszowską „Frazę” esejach, które polecam, czuje się autora niedowartościowanego. Stąd gwałtowne polemiki, awantury niemal, z Łobodowskim, Miłoszem, Zbyszewskim, Czerniawskim.

Łatwy poklask, który dosięga innych – to już moja refleksja – dostarcza nam czasem satysfakcji: Ach, taka słaba książka, a jakie zachwyty! Czujemy się lepiej, widząc, że doceniane są rzeczy mało wartościowe, tym bardziej jeśli sami jesteśmy niedowartościowani. Utwierdza nas to w przekonaniu, że krytyka się nie zna. Perły przed wieprze. Ciekaw jestem, jak reaguje np. pisarz, na którym wreszcie się poznano, lecz satysfakcja spotkała go za książkę, którą uważa za najsłabszą swoją rzecz, za wypadek przy pracy, albo celowo napisaną poniżej własnych standardów. Ale czy jest sens próbować?

Ten wpis inspirowany jest tekstem Magdaleny Jankowskiej.

3 komentarze

Filed under Darowski, książki, literatura polska, Magdalena Jankowska, nowości książkowe, premiery

Zaglądanie do Studni w „Akcencie”

untitled (8 of 20)Kameralne spotkanie prowadzone przez Łukasza Marcińczaka okazało się bardzo inspirujące. Zaglądano w Studnię, nawiązując do aktualnych książek pisarzy szeroko znanych i czytanych (Rylskiego, Myśliwskiego), a także w kontekście prozy autorów lubelskich od Bogdana Madeja, poprzez Bohdana Zadurę po Magdalenę Bożko i Pawła Laufra. Łukasz Marcińczak zestawił kilkanaście tytułów powieści lubelskich prozaików i kto wie, czy ta lista nie posłuży kiedyś do osobnych rozważań.

untitled (11 of 20)Mówił też o „skromnym realizmie Studni”, jej „perwersyjnej prostocie”, o „ucieczce od parabol” i „przywróceniu powieści pierwotnej skromności”, z czym nie do końca chciałem się zgodzić. Wydawało mi się, że skoro namnożyłem w tej powieści symboli, wprowadziłem postać Garbarka o niejednoznacznym statusie ontologicznym i sceny odbiegające od codzienności, to nie będzie tak łatwo o realistyczną klasyfikację. Przy czym ani mnie to nie martwi ani mi nie uchybia.

untitled (4 of 20)Zastanawiano się nad walorami filmowymi książki i były oczywiście dwie opcje: „świetnie się nadaje, bo stoi na dialogach” (Waldemar Michalski) oraz „zupełnie nie, bo porusza się w głębszych warstwach psychologii, gdzie kino nie ma dostępu” (Jolanta Trześniowska). Rozważania czysto teoretyczne – nie miałem dotąd propozycji ze świata filmu.

untitled (19 of 20)Łukasz Janicki pytał o Lublin w Studni, sposób istnienia miasta w powieści. To dla mnie trochę skomplikowane. Z jednej strony ono istnieje wprost jako sceneria zdarzeń, choć nie zależy mi na odtwarzaniu dokładnej topografii, jak to robi np.Umberto Eco, uważając, by rozmowa, która toczy się na spacerze, nie przekraczała czasu potrzebnego na przejście z jednego punktu do drugiego. Owszem, wymieniam nazwy ulic, budynków, pozostawiam liczne ślady, ale najważniejsze jest moje miasto wewnętrzne, przeżyte już nie w fikcji literackiej, ale w prawdziwym życiu. Gdy mój bohater spotyka na przystanku postarzałą kelnerkę z Unii, co uruchamia w nim serię wspomnień kończących się snem, to tu właśnie ujawnia się drugi sposób istnienia miasta.

untitled (2 of 20)Pod adresem Studni padło tego wieczoru wiele miłych słów, za które dziękuję.

Załączam kilka zdjęć Kamila Kudyby (dzięki za udostępnienie).

Dodaj komentarz

Filed under "Akcent", Grzegorz Filip, książki, literatura polska, Lublin, powieści, Studnia, Wydawnictwo JanKa