Zaglądanie do Studni w „Akcencie”

untitled (8 of 20)Kameralne spotkanie prowadzone przez Łukasza Marcińczaka okazało się bardzo inspirujące. Zaglądano w Studnię, nawiązując do aktualnych książek pisarzy szeroko znanych i czytanych (Rylskiego, Myśliwskiego), a także w kontekście prozy autorów lubelskich od Bogdana Madeja, poprzez Bohdana Zadurę po Magdalenę Bożko i Pawła Laufra. Łukasz Marcińczak zestawił kilkanaście tytułów powieści lubelskich prozaików i kto wie, czy ta lista nie posłuży kiedyś do osobnych rozważań.

untitled (11 of 20)Mówił też o „skromnym realizmie Studni”, jej „perwersyjnej prostocie”, o „ucieczce od parabol” i „przywróceniu powieści pierwotnej skromności”, z czym nie do końca chciałem się zgodzić. Wydawało mi się, że skoro namnożyłem w tej powieści symboli, wprowadziłem postać Garbarka o niejednoznacznym statusie ontologicznym i sceny odbiegające od codzienności, to nie będzie tak łatwo o realistyczną klasyfikację. Przy czym ani mnie to nie martwi ani mi nie uchybia.

untitled (4 of 20)Zastanawiano się nad walorami filmowymi książki i były oczywiście dwie opcje: „świetnie się nadaje, bo stoi na dialogach” (Waldemar Michalski) oraz „zupełnie nie, bo porusza się w głębszych warstwach psychologii, gdzie kino nie ma dostępu” (Jolanta Trześniowska). Rozważania czysto teoretyczne – nie miałem dotąd propozycji ze świata filmu.

untitled (19 of 20)Łukasz Janicki pytał o Lublin w Studni, sposób istnienia miasta w powieści. To dla mnie trochę skomplikowane. Z jednej strony ono istnieje wprost jako sceneria zdarzeń, choć nie zależy mi na odtwarzaniu dokładnej topografii, jak to robi np.Umberto Eco, uważając, by rozmowa, która toczy się na spacerze, nie przekraczała czasu potrzebnego na przejście z jednego punktu do drugiego. Owszem, wymieniam nazwy ulic, budynków, pozostawiam liczne ślady, ale najważniejsze jest moje miasto wewnętrzne, przeżyte już nie w fikcji literackiej, ale w prawdziwym życiu. Gdy mój bohater spotyka na przystanku postarzałą kelnerkę z Unii, co uruchamia w nim serię wspomnień kończących się snem, to tu właśnie ujawnia się drugi sposób istnienia miasta.

untitled (2 of 20)Pod adresem Studni padło tego wieczoru wiele miłych słów, za które dziękuję.

Załączam kilka zdjęć Kamila Kudyby (dzięki za udostępnienie).

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under "Akcent", Grzegorz Filip, książki, literatura polska, Lublin, powieści, Studnia, Wydawnictwo JanKa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s