Monthly Archives: Lipiec 2014

Sztuka jest dla tych, którzy łapią

Artyści wiele nie myślą, artyści szukają form dla myśli fruwających w powietrzu. Puszczaniem latawców myśli zajmują się dziennikarze. Oni też nie myślą wiele, nie są od myślenia, lecz od konstruowania latawców. Pod tym względem wydają się podobni do artystów.

latawceKiedy już dziennikarze wypuszczą swoje latawce i niebo zaroi się od kolorowej bibułki, my je łapiemy. Nie, nie łapiemy nieba! Łapiemy podniebne latawce. Robimy to, bo chcemy, bo są atrakcyjne. Nikt z nas nawet nie próbuje sprawdzić, co by się stało, gdybyśmy odmówili ich łapania… Łapią je też artyści i znajdują formę, w którą myśli przesiądą się z latawców. Tak powstaje sztuka.

Jakie to myśli krążą po niebie i dają się łapać? Jakie to myśli znajdujemy potem w sztuce? Niewyszukane, nienowe, niespecjalnie oryginalne. Ale jakże pięknie opakowane! I wciąż nam się wydaje, że skąś już je znamy. Dlatego od pewnego czasu, jeśli widzimy w sztuce oryginalność, to raczej oryginalność formy.

Artyści wstają późno, otwierają okna, potem idą do kuchni na owsiankę. Po śniadaniu podłoga pracowni pokryta jest latawcami. Dużo ich, wyglądają fantastycznie, naprawdę robią wrażenie, ale myśli, które przyniosły, bywają przeważnie takie same. Artyści nie rozwijają tych myśli, bo gdyby tak się działo, mogliby je przekształcać, albo nawet im zaprzeczyć. Myśli z latawców mogłyby im dać do myślenia.

Tak rodzi się sztuka, bierze początek z papierowych latawców myśli. Jest oszałamiająco wielobarwna, sto razy bardziej kolorowa niż same latawce, z których się wzięła. Ta sztuka ma nas utwierdzić w przekonaniu, że wszyscy myślimy tak samo. A jeśli ktoś jeszcze się nie przystosował, sztuka mu w tym pomoże. Taka jest rola sztuki. Cieszymy się, że mamy taką sztukę. Kochamy ją.

I nagle ktoś krzyczy, że nie chce takiej sztuki, że ona obraża jego intelekt i poczucie moralne, że bezmyślnie kpi z tego, w co on wierzy, a szminkowane piękno, którym epatuje, to nic innego jak kicz.

Przecieramy oczy ze zdumienia, to niemożliwe! On chyba nie łapie latawców! Ale na niebo wypływa nowa lawina różnobarwnych cudeniek i znów powraca spokój. One nam mówią, że „najważniejsza jest autonomia twórców, prawo do wypowiedzi artystycznej, wolność słowa i prawo organizatorów, kuratorów wystaw do programowania działań artystycznych zgodnie z ich sumieniem i wolą”. Nie ma tu miejsca na refleksję odbiorcy, który nie łapie.

Nieograniczona jest wolność artysty i dopóki tworzy on swą sztukę z papierowych latawców, bajecznych posłańców myśli, nikt mu nie będzie mówił, co ma robić. A to, co złośliwi ludzie nazywają kiczem, nie jest żadnym kiczem. To kamp!

Nieskrępowana musi być swoboda oprawiania cudownych latawców w złocone ramki sztuki.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under sztuka