Utopia na granicy

Nie zgodzę się z tezą, że zmniejsza się dystans między prozą gatunkową i artystyczną, albo że wręcz nie ma już różnicy między literaturą wysoką i popularną, bo najlepsze realizacje tej ostatniej to coś więcej niż tylko rzemiosło, rozrywka i zabawa. Owszem, tak jest i zawsze tak było, że wierzchołek literatury popularnej stanowiły utwory artystycznie wartościowe, ale daleko stąd do sytuacji, w której zanika granica.

Nawet jeśli kryminał niesie ze sobą refleksję na temat zła, co często chwalone bywa w recenzjach, nawet jeśli mówi coś ciekawego o kondycji człowieka i daje obraz niuansów rzeczywistości społecznej, nie osiągnie tej głębi, która dana jest (nie obligatoryjnie przecież, lecz tylko potencjalnie) prozie artystycznej. A powód jest jeden: autor kryminału musi położyć nacisk na intrygę, zagadkę, profil mordercy, słowem, musi zrealizować prawa gatunku.

Wyższość prozy artystycznej bierze się między innymi z braku takiego przymusu. Lecz to, co oryginalne, niepodobne do poprzednich książek, wyjątkowe i nieschematyczne, nie może się masowo podobać. I nie podoba się. Wystarczy poczytać komentarze o wyjątkowo wybitnych filmach; ludzie wybrzydzają, że nudne, niezrozumiałe, brak akcji… Nie dostrzegają, że dzięki temu „brakowi akcji” aktor mógł coś zagrać, a operator popracował nad pięknem kadru.

Mimo że nie ma dzisiaj mody na hierarchie, albo inaczej: ucieka się przed ich wyraźnym formułowaniem, oba środowiska pozostają rozłączne. Jak bardzo, to wie każdy, kto zechce się lepiej przyjrzeć. Artyści uważają się za lepszych, choć często brak im rzemiosła. Rzemieślnicy, gdy tylko się uda, próbują awansu do prozy artystycznej, porzucając fantastykę, kryminał, sensację czy romans. Artyści lekceważą przyzwyczajenia czytelnicze, skazując swoją prozę na zapomnienie. Rzemieślnicy zazdroszczą artystom prestiżu i poważnych nagród, artyści rzemieślnikom – szerokiego odbioru, sukcesu finansowego i popularności. Wiara w zatarcie granic okazuje się kolejnym zabobonem, kolejną utopią.

Reklamy

2 Komentarze

Filed under literatura polska, powieści, sztuka pisania

2 responses to “Utopia na granicy

  1. tomek k

    A gdyby tak spisać z 50-100 takich haseł „ze współczesności” jako taki Nowy Słownik Zabobonów? Niegłupie, bo choć Bocheński zawsze aktualny – to jednak mamy sporo „nowości”…

    • Świetny pomysł. Bocheński zrobił na mnie przed laty duze wrażenie tymi swoimi zabobonami. Do dziś jestem przywiązany do tego słowa i czasem go używam w taki sposób jak on.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s