Czego życzyć światu kultury w Nowym Roku?

Przede wszystkim wybitnych dzieł: indywidualnych, nieskażonych stadnym myśleniem, ideologią, modami, które mijają i nic po nich nie zostaje. Brak oryginalności to największa dolegliwość w sztuce czasów popkultury. Jego źródłem jest syndrom postkolonialny. Najlepiej to widać w teatrze, karmiącym się przeróbkami i podróbkami, w tych płytkich produkcjach nastawionych na prowokację, w tych postępowych agitkach, których twórcy przestali odróżniać teren sztuki od terenu swej działalności politycznej.

Ale nie tylko teatr znalazł się w głębokim kryzysie, dość popatrzeć na literaturę. Generacja lat 20. praktycznie wymarła, usuwają się w cień roczniki trzydzieste. Kto nam zostanie? Prawda, jak trudno wymienić wybitne nazwiska, szczególnie z dziedziny prozy, nie wspominając o dramacie? Czy w kolejnych dekadach, w latach 40., 50. i 60. nie rodzili się wybitni twórcy? A może ich nie odkryliśmy, uwierzywszy krytykom, którzy zamieszali nam w głowach, nagrodom, które zepsuły komunikację literacką? Życzmy więc sobie dzieł znaczących, przewartościowania artystów uprawiających propagandę (robią to nieudolnie i żałośnie, żałośnie wychodzi niektórym z nich np. „obrona demokracji”), życzmy sobie marginalizacji twórców szukających siły w hałaśliwej grupie. Prawdziwy artysta pozostaje zawsze samotny (co nie znaczy, że ma z założenia nienawidzić wspólnoty, z której wyrasta), a jego domeną nie jest uliczny zgiełk.

Żeby dzieła te z kolei mogły się rozprzestrzeniać, trzeba nam udrożnienia kanałów przekazu. Życzmy sobie wydawców, którzy czytają nadsyłane przez autorów propozycje i potrafią je zrozumieć. Odwrotnie niż dotąd odsiewają rzeczy miałkie i bezwartościowe, przyjmują zaś te z potencjałem. Książka nie powinna ogłupiać, traktować czytelnika jak idiotę. Życzmy sobie, żeby autorzy lepiej traktowali odbiorców ich dzieł.

Trzeba coś zrobić z mediami publicznymi, one powinny służyć ludziom, nie emisji bełkotu. Powinny się na powrót przeobrazić w kanał przekazu kultury, tak jak je kiedyś zaprojektowano. Dziś, gdy słyszę, że media miałyby zostać „instytucjami kultury”, to nie potrafię sobie tego wyobrazić. Dla mnie media i kultura to oksymoron. Ale, kto wie, może da się taki projekt zrealizować.

Życzmy sobie, abyśmy w tym roku mogli przeczytać wreszcie wybitną polską powieść współczesną, zobaczyć film, który nas prawdziwie poruszy, usłyszeć oryginalny utwór polskiego kompozytora, dobrze napisaną piosenkę, pójść na spektakl, który nie znudzi banałem i zamanifestuje niezależność reżysera od panującego powszechnie schematu. Miejmy taką nadzieję.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Uncategorized

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s