Zachęta do refleksji

Pisałem tu już o Adamie Zagajewskim, który swoim wierszem zainaugurował listę twórców opozycyjnych. Za autorem Solidarności i samotności poszli inni pisarze i oto mamy powtórkę sytuacji z lat 70. – wkrótce powstanie drugi obieg, najwięksi wyemigrują, założą „Kulturę”, Radio Wolna Europa, a z Paryża i Londynu docierać zacznie do kraju głos wolnej Polski.

20160218_145919Rzecz jasna żartuję. Delikatnie mówiąc, wątpię, by można było powtórzyć tamtą historię. Wątpię przede wszystkim dlatego, że wówczas opozycyjnie nastawione elity twórcze miały rację po swojej stronie, dziś jej nie mają. Dziś Andrzej Stasiuk, który straszy budzącymi się demonami, faszyzmem, dyktaturą, zdaje się bezrefleksyjnie podążać za rozkrzyczaną grupą, która słabo rozumie, o co idzie gra. Bo przecież o cynizm nie chcę tu nikogo posądzać.

Zaiste demony wyłoniły się przed nami straszliwe. Jakież ich imiona? Po kolei: plany reindustrializacji kraju (plan Morawieckiego, zakup broni w polskich zakładach), próby wzmocnienia jego obronności (bazy NATO, powiększenie armii, służba cywilna), usiłowanie odwrócenia niekorzystnego trendu demograficznego (500+), zabiegi o upodmiotowienie Polski w polityce zagranicznej (reanimacja Grupy Wyszehradzkiej, plany gazociągu norweskiego, własna polityka imigracyjna), przymiarki do repolonizacji mediów, polityka dumy z własnego kraju w miejsce pedagogiki wstydu – wszystko to faszyzm, przed którym trzeba ratować kraj? Nie, to tylko najważniejsze zmiany, na które czekamy. Skorzystają na nich również ci, co podnoszą krzyk, bo lepiej żyć w kraju, który się liczy, niż w półkolonii. Przy tym wszystkim konflikt wokół TK, jakkolwiek by go oceniać i kogokolwiek zań winić, staje się sprawą trzeciorzędną.

Mogłoby się wydawać, że wszystko jedno, kto wprowadzi konieczne reformy. Niechże to jednak zrobi. Czy wcześniej próbowano je aplikować? Jakoś nie. Nikt nawet o tym nie myślał, polityka poprzedniej ekipy biegła w dokładnie przeciwnym kierunku (stagnacja, podległość, płynięcie z prądem). A przecież wszystkie te starania są dobre dla kraju, jeśli zaś nie, to posłuchajmy argumentów. Czemu więc służy dzisiejszy opór, ile jest w nim sensu, a ile bezmyślnego nawyku? Zamiast straszyć demonami totalitaryzmu i dyktatury, lepiej byłoby się przyjrzeć rzeczywistości. Ale nie tej zapośredniczonej przez histeryczny przekaz. O atakach ad personam i erupcjach nienawiści nie dyskutuję, bo na to już nic się nie poradzi.

Można nie popierać środowiska, które jest u władzy, głosowała na nie większość, lecz przecież nie wszyscy, jednak widząc, że robi dobre rzeczy, wypada się zastanowić nad zmianą stanowiska. Wiem, najgorsze jest otoczenie, ono tego nie ułatwia, zmusza do konformizmu. Choć wielu kolegów dostrzega dobre dla kraju rozwiązania i w duchu je popiera, to jednak za żadne skarby publicznie się do tego nie przyzna. W takiej sytuacji ktoś zawsze musi być pierwszy.

Od polskich pisarzy oczekiwałbym rozsądnego myślenia w kategoriach dobra wspólnego i trzeźwych wypowiedzi w interesie Polski (nie tej czy innej partii, lecz Polski). Trudno, przepadną szanse nominacji do nagród, przepadną niemieckie stypendia, ale są przecież ważniejsze rzeczy, choć zwą się pospolicie.

Reklamy

1 komentarz

Filed under pisarze

One response to “Zachęta do refleksji

  1. Stasiuk to nadmuchana przez Wybiórczą bańka, sezonowy pisarz.To taki Czeszko Michnikowszczyzny. Byłem na jednym spotkaniu z nim, na inne nie pójdę, nie ma po co. Facet ma problemy z rozumieniem i artykułowaniem podstawowych problemów literatury. Myślę, że to swego rodzaju Himilsbach polskiej literatury, tyle że autentyczny Himilsbach miał zdrowy, chłopski rozum. Stasiuk odleciał wystrzelony z procy przez Michnika. To musi być jakaś choroba – Zagajewskiego też to dopadło, a niby intelektualista. Analizuję XVIII wiek, czas który doprowadził Rzeczypospolitą do rozbiorów. Tam też Rzewuskiemu, Potockiemu i Branickiemu wydawało się, że ratują Polskę, nawet któryś z nich (czytać Jasienicę!), zagadnął carycę Katarzynę – Najjaśniejsza pani, moja ojczyzna… – Pańska ojczyzna jest tu! – tupnęła nogą caryca. Nie wiem, gdzie jest ojczyzna Michnika, nigdy nam tego nie powiedział ani nie napisał, ale na pewno nie w Polsce, skoro fatygował się do Nowego Jorku po tytuł Żyda Roku, czy latał do Moskwy na spotkania z Putinem w Klubie Waładajskim, czy jak tam się to nazywało. Michnik nigdy nie utożsamiał się z polskimi wartościami czy polskimi impoderabiliami, a wpływ na takich Stasiuków, Zagajewskich ma kolosalny. Czy to coś zmieni? Czerwonym i różowym palantom wydaje się, że tak. Ja wiem, że przetrwaliśmy rozbiory, najazd Hunów w roku 1920, najazd Hitlera, i wiem że przetrwamy. Jednego szkoda: bez michnikowszczyzny i michnikoidów bylibyśmy z 15 lat do przodu. Czerwone bagno nas nie wciągnie z prostego powodu – jest nas dużo. Na razie udało im się ogłupić te 3 – 4 miliony (sądząc po wynikach wyborów), czyli jedną dziesiątą. Nawet ubabrani po kostki w błocie damy radę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s