Monthly Archives: Lipiec 2016

Żadnych marzeń

Za zamachy w Nicei i Monachium odpowiada mniejszość muzułmańska we Francji i w Niemczech. To ona prowadzi dzisiaj wojnę z Europą, z kulturą, która wykarmiła i ucywilizowała kilkadziesiąt milionów muzułmanów, pokazując im inny świat. Dziś nie chcą już tego świata, a ponieważ są jego obywatelami, postanowili go zmienić. Wiedzą, że  choć w demokracjach decyduje większość, to jednak w historii Starego Kontynentu radykalne zmiany zachodziły pod wpływem mniejszości. Islam chce takich zmian w Europie i mało go to obchodzi, że my, starzy Europejczycy, nie bardzo sobie tego życzymy. Moi dziadkowie nie życzyli sobie bolszewizmu, a jednak zniszczył on życie kilku pokoleń Polaków. Paradoksalnie islam stanie się więc ostatnim dziedzicem ideologii i praktyki rewolucji francuskiej, której jubileusz tak hucznie ostatnio obchodzono. Wejdzie w puste miejsce po chrześcijaństwie i wprowadzi swoje porządki.

bar w koscieleLecz za zamachy w Nicei i Monachium, a także za te wcześniejsze i te, które niebawem nastąpią, odpowiadają przede wszystkim elity polityczne i kulturalne krajów zachodnioeuropejskich. To one zrealizowały plan dechrystianizacji Europy i wprowadzenia na to miejsce islamu. Dziś nadal są z tego dumne. Zastanawiam się, jaką wyobraźnią polityczną, społeczną kierowali się ci ludzie, opracowując i wprowadzając w życie swój plan. Jaki był poziom uniwersytetów, na których się wykształcili? Czego tam uczono, a co ukrywano pod korcem? Jakich myślicieli czytano i komentowano, a jakich uznano za przebrzmiałych, niepostępowych? Co, prócz sloganów, mieli w głowach ich nauczyciele, ich profesorowie?  Jak dalece można zideologizować uniwersytet, by osiągnąć w efekcie afirmację odrzucenia własnej cywilizacji?

Cóż, takie było marzenie pokolenia marzycieli, zasłuchanego w słowa Imagine Johna Lennona, najgłupszej wizji politycznej, jaką stworzyła w XX wieku euroatlantycka kultura masowa. Ale marzyć to mało, trzeba jeszcze myśleć, przewidywać. I nie odrzucać bezmyślnie tradycji. I uczyć się choć trochę z historii. No ale teraz wszystkie te rady można sobie…

Dodaj komentarz

Filed under Europa

Joanna Gajór czyta…

Miłość pod koniec świata, oczywiście.

Lubię czytać innym (niekoniecznie własną prozę, chętnie czytałem i czytam swoim dzieciom). Ale na spotkaniach autorskich, gdy poproszą o to kogoś innego – aktora, recytatora – płynący w powietrzu tekst zaczyna mi się wydawać mniej własny, jakby nieco obcy. Czyżbym akceptował w pełni własny głos (jakim jest to, co piszę) interpretowany tylko własnym głosem?

IMG_0518.1Tym razem moją powieść czyta ciepłą, miłą barwą doświadczona aktorka. Może bohaterce tej książki posłuży kobiecy ton narracji? Przekonamy się. Joanna Gajór jest absolwentką wydziału lalkarskiego, a u lalkarzy głos to podstawa.  Dobrze to pamiętam z czasów, gdy terminowałem w pracowni plastycznej lubelskiego Teatru Lalki i Aktora.

Audiobook ukazał się w tych dniach. Sam jestem ciekaw, jak to brzmi, bo prawdę mówiąc słyszałem tylko kawałek.

Dodaj komentarz

Filed under Grzegorz Filip, książki, literatura polska, Miłość pod koniec świata, nowości książkowe, powieści

Literacki Nobel zobowiązuje

Więc to jest aż tak proste? Nobel, a potem Nowy Jork i wygadywanie tego, czego oczekują różne wpływowe środowiska? Więc to aż tak banalne?

Dodaj komentarz

Filed under pisarze