Monthly Archives: Luty 2017

Filozof i dziecko

Chrześcijaństwo raz po raz staje się tematem przedstawień teatralnych. Trudno się temu dziwić, wielkość tej religii, jej długowieczność, poziom cywilizacji, którą ona wytworzyła, nie mają sobie równych na świecie. Wszyscy wyrastamy z biblijnego słowa, cała nasza kultura z tamtej opowieści się wywodzi. To dzięki niej wiemy, co dobro, co piękno, co prawda. Tym, co onieśmiela szczególnie, jest stopień skomplikowania kultury chrześcijańskiej. Wie to każdy, kto próbował zrozumieć obraz Giotta, symbolikę katedry czy wiersz Eliota.

Współczesny teatr usiłuje za pomocą sztubackich gestów unieważniać religię, jej bohaterów, Kościół i cywilizację chrześcijańską. Zabawne to, lecz jałowe. To tak, jakby przedszkolak, rozmawiając z filozofem, powtarzał w kółko: „A bo ty jesteś gupi!”.

Spektakle takie anonsowane bywają jako „dyskusja”, „dialog”. To nieporozumienie. Ulepione są one bowiem z przesądów, schematów, kłamstw, dziwacznych wyobrażeń o chrześcijaństwie, jakich można nabrać po lekturze broszur lewicowej propagandy. Niektórzy na przykład wyobrażają sobie Kościół jako organizację posługującą się przemocą lub wręcz metodami terrorystycznymi. Owocuje to niedorzecznymi scenami składania pepeszy z krzyżyków, jak w „Klątwie” z Teatru Powszechnego.

Powie ktoś, że nie ma o czym gadać, gdy chodzi o demagogię, efekciarstwo i prowokację. Mnie denerwuje jedno: że ludzie źle wykształceni (ciemni po prostu, co tu wiele gadać) i pełni złej woli uzyskali dziś znaczący wpływ na kształt kultury (Wiem, że Frljić jest po kolegium jezuickim; Hartman jest po KUL-u i co z tego?).

Dodaj komentarz

Filed under kultura polska