Kto się boi Bogdana Madeja?

Otrzymałem zaproszenie z lubelskiego Ośrodka Brama Grodzka na prezentację strony internetowej poświęconej życiu kulturalnemu Lublina po 1944 roku. Zajrzałem na nią i…

„Lubelscy literaci (1944-1989)” – to tytuł artykułu Agnieszki Góry-Stępień pomieszczonego na owej stronie https://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/literaci-1944-1989/
Krótki to tekst, hasłowy, bogaty w ilustracje, przeznaczony dla niezorientowanego czytelnika, tym bardziej więc drażnią w nim braki, obok których nie mogę przejść obojętnie. Bez wątpienia najbardziej rażące jest pominięcie najwybitniejszego lubelskiego prozaika, Bogdana Madeja. Urodził się w roku 1934, debiutował w prasie jako prozaik w 1958, lata siedemdziesiąte, osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte spędził w Lublinie i tu umarł w roku 2002. Jest więc pisarzem lubelskim, mało tego – pisarzem wybitnym, daleko poza lokalność wyrastającym. Takim pisarzem Lublin powinien się szczycić, jak szczyci się Łobodowskim i Czechowiczem. Brak tak wyrazistej postaci w artykule o przywołanym tytule trudno uznać za przypadek. O co tu chodzi?
masc-na-szczuryWydana w Paryżu w roku 1977 „Maść na szczury” stała się legendą. Madej był obok Kazimierza Orłosia jednym z pierwszych krajowych pisarzy, którzy zdecydowali się publikować w Instytucie Literackim. Nie było w Lublinie drugiego takiego przypadku. Powieść „Piękne kalalie albo dojrzewanie miłości”, również wydana u Giedroycia, kompromitowała komunizm i państwo policyjne. Przy tym antykomunistyczna proza Madeja nie zestarzała się jak wiele innych utworów epoki PRL czy stanu wojennego. Po 1989 roku Madej wydał kolejne tomy opowiadań, publikował w „Twórczości”, „Kresach”, „Sycynie”, pracował w lubelskiej prasie, gdzie ukazywały się jego felietony. Dzisiejsze próby zamilczenia jego twórczości i biografii wydają się groteskowe.

http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/poezja-lubelska-1973-1979/#poeci-pisarze
Pod tym linkiem znajdziemy niepodpisany artykuł o poezji lubelskiej 1973-79, w którym jednak poświęcono kilka linijek prozaikom, wyliczając książki Kaczorowskiego, Frączka, Fiali, Łukowskiego… Nieznany autor i tu także pomija Madeja! Po prostu go nie było. Rozumiem, że w latach 70. wydawał u Giedroycia, co nie zostało odnotowane w krajowych czasopismach i książkach. Miło mi jednak donieść, że cenzuralny zapis na nazwisko Bogdan Madej już nie obowiązuje.
Tym bardziej to wszystko dziwne, że na stronie OBG znajdziemy hasło biograficzne dotyczące Bogdana Madeja, wprawdzie chaotyczne, wypełnione przypadkowymi informacjami, nieoddające formatu tego pisarza – jednak istnieje.
Zdarzało mi się kilkakrotnie krytykować poziom publikacji Ośrodka Brama Grodzka. Dobrze, że środowisko to próbuje przybliżać historię kultury w Lublinie i robi to w internecie, gdzie – jak się zdaje – nie ma dla siebie konkurencji. Trzeba jednak posadzić do tego zadania kompetentne osoby. Cóż to za podsumowania, w których znikają najwybitniejsi!? Wspomniane artykuły kompromitują całe przedsięwzięcie.

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under Bogdan Madej, kultura polska, literatura polska, Lublin, pisarze, przestrzeń publiczna, życie literackie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s